|
10.01.2011 | Daewoo Korando 1998 - 2000.
|
Na początku byt SsangYong Korando: nieduże auto terenowe, wykorzystujące zespół napędowy Mercedesa. Ta niewielka koreańska firma popadła jednak w kłopoty
i w konsekwencji została wykupiona przez potężne wówczas Daewoo. Tak powstało znane i w Polsce Daewoo Korando.
Pojazd ten był pod tą nazwą produkowany bardzo krótko, bo zaledwie od 1998 do 2000 roku. W Polsce sprzedawano tylko odmianę z 2,9-li-trowym
turbodieslem o mocy 120 KM i właściwie jedynie takie auta można znaleźć na rynku wtórnym. Czasem można też spotkać wersje benzynowe o pojemności
skokowej 2,3 litra.
Ogłoszeń sprzedaży Korando nie jest jednak zbyt dużo, bo w sumie przez nieco ponad dwa lata sprzedano w Polsce zaledwie ponad 120 tych samochodów.
A szkoda, bo wbrew nie najlepszej opinii o marce Daewoo, te nieduże, mierzące 430 cm długości pojazdy terenowe są całkiem niezłe. Głównie dzięki temu, że zastosowano w nich solidne, niemieckie podzespoły. Wprawdzie montowane w Korei i nieco zmodyfikowane przez tamtejszych inżynierów, ale nadal pozostają naprawdę trwałe. Takiego zdania przynajmniej są posiadacze Korando.
Zdolności terenowe auta firmowanego przez Daewoo ustępują jednak np. Jeepowi Wranglerowi. W Korando stały jest napęd na tylną oś, na przednią zaś - dołączany. To układ klasyczny dla typowych "terenówek". Na nierównej drodze kierowca doceni solidną ramę, na której zbudowane jest auto. Sprawia ona, że sztywność nadwozia jest zupełnie dobra.
Na utwardzonych nawierzchniach jest wyraźnie gorzej. Przyspieszenie do 100 km/h zajmuje prawie 20 s, czyli jest podobne jak w przypadku Cinquecento "siedemsetki". Wyprzedzanie też nie jest łatwe, trzeba bowiem sporo napracować się niezbyt precyzyjnie działającą dźwignią. To konsekwencja uzyskiwania maksymalnego momentu obrotowego silnika w krótkim zakresie obrotów. Za to zużycie paliwa jest przyzwoite jak na auto ważące prawie 2 tony. W trasie Korando 2,9 TD pali około 8,5 l/100 km, w mieście - ok. 10 l/100 km.
Użytkownicy Korando nie skarżą się na swoje samochody. Przede wszystkim okazują się one mało awaryjne, i to mimo że zwykle są eksploatowane w trudnych warunkach. Usterki, i to zwykle drobne, zdarzają się dopiero przy znacznych przebiegach. Co więcej, Korando jest tanie i nieźle wyposażone.
Na podstawie artykułu: Jarosława Horodeckiego (Motor 3/2006).
Poniżej kilka zdjęć, tapet na pulpit samochodu Daewoo Korando.
|